Odzież reklamowa oraz dyktafony szpiegowskie


Gdyby ktoś zapytał mnie jak odzież reklamowa oraz urządzenia do szpiegowania takie jak dyktafony szpiegowskie mogą być ze sobą powiązane to nikt z was pewnie by mi nie uwierzył. Na pewno od pierwszych słów ciężko wam pojąć o czym mówię i jak powiąże te dwa pojęcia ze sobą i opowiem wam historię z życia codziennego. Historia miała miejsce ciepłą zimową noc lutego w miejscowości Rumia przy jednej z mniej uczęszczanych ulic , gdzie mieszka rodzina szlachecka z korzeniami i tradycjami. W tej rodzinie panuje typowy XIX wieczny model rodziny według , którego mąż tyra jak wół a kobieta siedzi w domu , zajmując się nim oraz lepiej lub gorzej wychowując pociechy. Ojciec rodziny czyli głowa otrzymał pewnego rodzaju w firmie zabawną koszulkę. Tak przypadła mu do gustu , że ciągle ją ubierał i chodził każdego dnia w niej jeśli tylko mógł. Nosił Nosił i Nosił i pomimo przykrego zapachu potu , gdyż nie prał jej nosił ją dalej. Cała rodzina mu się dziwiła. I była zaskoczona. Ale życie biegło dalej.A biegło tak że Lady Aleksandra nieustannie krzyczała w domu , podważała autorytet rodziców i robiła swojemu narzeczonemu Sir Donieksowi awantury. Hrabia von Cappy wcale nie był lepszy , nieustannie żądał aby karoca woziła go do collegum oddalonego niespełna kilka metrów od domu , a służba by serwowała mu starannie wyselekcjonowane mięso ze zwierzęcia o nazwie Kebab oraz pyszne chrupiące piersi kurczaka według metody KFC. I z odzież reklamowa ? Otóż ojciec przy jej użyciu z racji zmęczenia psychicznego popełnianymi gafami na honorze rodu postanowił użyć ukryte dyktafony szpiegowskie i uwiecznić to na nagraniach.